ŁYŻWIARZE
W LASKU BULOŃSKIM, olej na płótnie,
72 x 90 cm, 1868 r., zbiory prywatne
Lasek Buloński
(Bois de Boulogne) to największy park Paryża,
usytuowany w zachodniej części miasta. Dawniej był to gęsty las
Rouvray (nazwa pochodzi od rosnących tu dębów bezszypułkowych).
W 1301 roku król Francji Filip
IV Piękny wybudował tu kościół upamiętniający jego pielgrzymkę
do Boulogne-sur-Mer - stąd wzięła się
nazwa okolicy. Od XVI wieku las stał się królewskim terenem łowieckim
i został ogrodzony.W ciągu kolejnych lat powstawały tu królewskie
rezydencje i pałacyki myśliwskie.W drugiej połowie XVII
wieku las uregulowano, zostały wytyczone aleje i place, a
sto lat później udostępniono go szerokiej publiczności.W czasie
rewolucji francuskiej i w latach 1814-15,
podczas okupacji Paryża przez wojska
koalicji antynapoleońskiej, Lasek Buloński został mocno zniszczony.
Żołnierze brytyjscy i rosyjscy po zwycięstwie
pod Waterloo wycięli wszystkie dęby.
Zieleń zaczęto rekultywować w 1837 roku,
a w 1852 cesarz Napoleon
III przekazał teren lasu na własność miasta. Wtedy na zlecenie
barona Georges'a Eugene'a Haussmanna(1809-1891), realizatora zakrojone] na wielką skalę przebudowy
urbanistycznej i modernizacji Paryża, przekształcono Lasek Buloński
w park angielski, umieszczając w nim sztuczne stawy, strumienie
i skały. Wybudowano dziewięćdziesiąt pięć kilometrów alejek, posadzono
czterysta tysięcy drzew, założono ogrody i tory wyścigów
konnych. Za czasów Renoira Lasek Buloński
był bardzo popularnym miejscem wycieczek i odpoczynku paryżan. W
czasie zimy można tam było jeździć na łyżwach. Właśnie widok na
zamarznięte stawy i poruszających się łyżwiarzy Renoir obrał jako
temat płótna. Był to temat nowy w malarstwie francuskim (zaczerpnięty
z ówczesnych czasopism), wyłamujący się z reguł akademickich. Jego
podjęcie pozwoliło młodemu artyście na dużą swobodę zarówno w sposobie
jego ujęcia, jak i malowania. Na obrazie
Renoir ukazał zwykłych ludzi cieszących się zimą- nie ma
tu ukrytych treści alegorycznych, elementów opowiadania pewnej historii
czy anegdoty, co byłoby zgodne z duchem akademickim. Artysta przedstawił
autentyczny widok, starał się oddać chmurną aurę zimowego dnia oraz
radosny zamęt panujący wśród łyżwiarzy i przechadzających się.